Zamach w Breslau

23 kwietnia minęło 76 lat od zamachu bombowego na terenie Dworca Głównego we Wrocławiu a dokładniej na Hauptbahnhof Breslau. Jest to zapomniana historia Polskiego Państwa Podziemnego, choć Wrocławianom powinna być znana, niczym akcja pod Arsenałem dla mieszkańców Warszawy, choćby dlatego, że zorganizowaną przez Armię Krajową na Hauptbahnhof Breslau w 1943 roku upamiętnia tablica tam się znajdująca. Tego dnia eksplodowała bomba przeznaczona dla wracających z frontu wschodniego żołnierzy Wehrmahtu.

I tu trzeba się cofnąć w czasie przed rok 1943…

W 1942 roku w Warszawie powołano Organizację Specjalnych Akcji Bojowych. Była to wydzielona organizacyjnie z AK grupa podległa bezpośrednio Komendantowi Głównemu. Celem jej była organizacja zamachów na żołnierzy i funkcjonariuszy niemieckich.

Oddziałowi nadano kryptonim „Osa”. W jego ramach powołano w grudniu 1942 roku pododdział o nazwie „Zagra-lin”, na czele którego stanął ówczesny porucznik Bernard Drzyzga posługujący się pseudonimami „Bogusław” i „Kazimierz 30”. Zorganizował on grupę ludzi, którzy mieli za zadanie prowadzić akcje odwetowe na terenie III Rzeszy. W dowodzeniu i planowaniu dużą rolę odgrywał zastępca Drzyzgi, Józef Artur Lewandowski pseudonim „Jur”. Pozostali członkowie AK – zarówno żołnierze i łączniczki – rekrutowali się z osób swobodnie mówiących po niemiecku, wywodząc głównie się z Pomorza i Wielkopolski włączonych do III Rzeszy.

Kapitan Bernard Drzyzga. 
Zmarł 20 kwietnia 1994 w Wielkiej Brytanii

Przed dokonaniem zamachu na Hauptbahnhof Breslau, „Zagra-Lin” wykonał zamachy bombowe w centrum Berlina. 
Pierwszy w okolicach 13 lutego 1943 roku, gdzie eksplodowała podłożona bomba na dworcu Friedrichstrasse. W wyniku akcji najprawdopodobniej zginęły 4 osoby, było też kilkadziesiąt osób rannych. 
Kolejna akcja miała miejsce 24 lutego, tym razem na dworcu miejskiej kolejki S-Bahn. Straty niemieckie wyniosły 36 ludzi zabitych i dwa razy tyle rannych. 
Trzeciego zamachu bombowego dokonano 10 kwietnia, tym razem na berlińskim Dworcu Głównym, po raz kolejny zadając śmierć i rany kilkudziesięciu osobom.

Zamachy wywołały zamierzony efekt propagandowy, pokazując Niemcom, że nie mogą czuć się bezpieczni nawet w środku własnej stolicy. Mimo wzmożonej akcji poszukiwania sprawców i wyznaczeniu nagrody 10 tysięcy marek za każdego zamachowca, nie ujęto nikogo z oddziału. Dane co do ofiar zamachów AK nie są pełne, gdyż nie zachowały się materiały, które nie były na rękę niemieckim władzom.  

Po Berlinie przyszedł czas na niezwykle istotne miasto Rzeszy – Breslau. Rankiem 23 kwietnia 1943 roku o godz. 5.41 na dworzec przyjechał pociąg wypełniony wracającymi z frontu wschodniego niemieckimi żołnierzami. W tym samym momencie eksplodowała bomba pozostawiona na peronie w teczce. Rezultatem zamachu była śmierć czterech osób a kilkanaście kolejnych odniosło rany. 

Zamach ten był ostatnią akcją zespołu „Zagra-lin”, która została rozwiązana po aresztowaniu wielu żołnierzy podziemia podczas ślubu w kościele przy placu Trzech Krzyży w Warszawie.


Dziś, w czasach wojny z terroryzmem, pojawiają się niekiedy wątpliwości natury moralnej w odniesieniu do tego rodzaju aktów przemocy, będących w gruncie rzeczy atakami terrorystycznymi, w których ofiarami były również ofiary cywilne. Trzeba jednak pamiętać, iż były to akcje odwetowe, w geście rozpaczy wywołanej latami masowych mordów, dokonywanych na Polakach przez niemieckich nazistów przez całe lata. To, co wyróżniało akcje grupy „Zagra-lin” to fakt, że dokonywanie zamachów na terenie Niemiec nie wywoływało represji wobec polskiej ludności cywilnej, co miało miejsce w polskich miastach, przede wszystkim w Warszawie.

EM