Pierwsza Komunia

Maj jest miesiącem, kiedy wiosna eksploduje kwiatami i świeżością zieleni. Przepiękny miesiąc kwitnących kasztanów, bzu i abiturientów. Jest też czasem tradycyjnego majenia domów oraz pierwszych komunii.

Komunia Święta jest pięknym obrzędem inicjacji chrześcijańskiej, obfitującej w specjalne paradygmaty zaznaczające moment przejścia w nowy etap człowieka w wierze. Wówczas to podczas uroczystej mszy świętej wierni po raz pierwszy przyjmują Eucharystię. W starożytności komunia święta była po raz pierwszy udzielana zaraz po przyjęciu chrztu, a praktyka ta jest nadal kontynuowana w Kościołach obrządku wschodniego. 

Zwyczaj przyjmowania równocześnie Komunii Świętej wielu dzieci został wprowadzony w XVII wieku przez księży misjonarzy ze Zgromadzenia św. Wincentego a Paulo założonego w Paryżu. Wówczas uroczystość przyjęcia komunii po raz pierwszy organizowano na zakończenie misji. Tradycja na ziemie polskie dotarła w I połowie XIX wieku. 16 maja 1842 roku Pierwszą Komunię Świętą przyjęło wówczas kilkadziesiąt dzieci z kościoła św. Małgorzaty w Poznaniu, podczas nabożeństwa w Archikatedrze. 

Organizowanie uroczystości pierwszokomunijnych przyjęło się w całym Kościele rzymskokatolickim za czasu pontyfikatu Piusa X (sprawowanie 1903 -1914), który podpisując dekret Świętej Kongregacji do spraw Sakramentów, ustanowił generalną komunię świętą dla dzieci przynajmniej raz w roku. Uroczysta msza święta komunijna, na którą dzieci trzeba było dowieźć czasem z odległych wiosek bryczką lub wozem, odbywała się zazwyczaj wcześnie rano. Do roku 1953, dzieci pościły przed przyjęciem komunii od północy. Post eucharystyczny obowiązuje teraz godzinę (według Soboru Watykańskiego II 1962-1965). Przez cały tydzień po uroczystości przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej, dzieci w komunijnych strojach chodziły (i nadal chodzą) codziennie do kościoła na msze święte. Czasem w niektórych parafiachpo uroczystym nabożeństwie rodziny z dziećmi spotkały się na wspólnym poczęstunku, zwłaszcza tam, gdzie było daleko do świątyni. Były ciasta, słodycze i owoce. Przyjęcia takie –  wspólny posiłek dla dzieci organizowano w salkach przy kościołach. 

Do połowy XX wieku uroczystości komunijne były niezwykle skromne, szczególnie na wsi nie towarzyszyło im żadne przyjęcie, a świętowanie ograniczało się do udziału całej rodziny we mszy, jednak w zamożniejszych domach szykowano przynajmniej uroczysty obiad dla całej zebranej familii. Tym samym spotkanie najbliższych było okazją do poznania jej członków i uformowania pamięci zbiorowej oraz wzmocnienia więzów rodzinnych. Wówczas, co może wydawać się nam dzisiaj mało realne – nie było mowy o prezentach. Na początku zeszłego stulecia często najdroższym sercu podarunkiem był różaniec i książeczka do nabożeństwa. 
W późniejszym czasie pamiątkowa fotografia stawała się największym upominkiem z okazji Pierwszej Komunii Świętej. 

Jednakże od zawsze zarówno w tradycji ziemiańskiej oraz nieco później również i chłopskiej, Pierwsza Komunia Święta była wydarzeniem, któremu towarzyszył specjalny, odświętny strój dziecka. Ubiór ten był zazwyczaj skromny, pomimo tego, iż było nim na ogół odświętne ubranie lub strój ludowy. Często był to pierwszy własny strój dziecka szyty specjalnie z tej okazji, a nieodziedziczony po starszym rodzeństwie. Czasem mogła to być po prostu nowa koszula.
Doktor nauk humanistycznych, historyk sztuki i obyczaju Tomasz Adam Pruszak w swych pracach tak przedstawia „komunijną modę” pisze: 

„W końcu XIX wieku i jeszcze przed I wojną światową sukienka dziewczynki przystępującej do Pierwszej Komunii Świętej bardzo przypominała sukienkę ślubną. Sukienka ta była długa aż do kostek, mocno wcięta w talii za pomocą szerokiej taśmy. Ponadto była ona bardzo mocno zabudowana, a więc zakrywała całkowicie szyję oraz ręce. Dodatkiem do sukienki był długi welon, wianek, białe pantofelki oraz torebeczka w formie płaskiego białego woreczka.” 

i dalej czytamy:

„Elegancki ubiór chłopca do Pierwszej Komunii Świętej mógł składać się z garniturku, pończoch i bucików – wszystkich tych elementów w białym kolorze.

W okresie międzywojennym dzieci ziemiańskie przystępowały do Pierwszej Komunii Świętej ubrane w następujący sposób. Dziewczynki ubierały białą sukienkę, długą do kolan, której krój i wygląd mógł być bardzo różny. Na ogół miała kołnierzyk zaokrąglony lub z trójkątnymi rogami i pasek w talii. Dopełnieniem sukienki był biały, długi lub bardzo długi welon, białe podkolanówki oraz białe sandałki, czasem także wianek sztuczny lub z prawdziwych kwiatów, który przytrzymywał welon. W ręku dziewczynka powinna trzymać bukiecik białych konwalii lub długą świecę (gromnicę) udekorowaną zieloną i białą wstążką. Najbardziej odpowiednią fryzurą dla dziewczynki były dłuższe włosy uformowane za pomocą papilotów w spiralne loki. Chłopcy mieli na sobie białą koszulę, przy czym jej krój i kształt kołnierzyka mógł być różny. Do koszuli mogli założyć biały wąski krawat. Do tego nieodzowny był garniturek biały, jasnoszary lub w ciemnym kolorze, składający się z krótkich spodenek (powyżej kolan) i marynarki zapinanej na trzy guziki, podkolanówek lub skarpetek w kolorze takim jak garnitur lub białe, pantofli lub sandałków w ciemnym kolorze. Do koszuli lub marynarki mógł być przypięty biały kwiatek, na przykład róża.”

Mimo, iż z początku biel sukni była faktycznie oznaką zamożności, kolor ten tak silnie związał jest z niewinnością, że stał się w naszej kulturze nierozerwanie połączony z Pierwszą Komunią Świętą. Z biegiem lat pod wpływem mody następowały zmiany w ubiorze. Zarówno w mieście, jak i na wsi przyjęły się różnego kroju białe, strojne sukienki czy wizytowe ubranka dla chłopców. Rozmaitość przykładów widzieliśmy już swoimi oczami. Jednakże od kilku lat zniknęły zjawiskowe sukienki i wyszukane garnitury a większość dzieci nosi białe alby z haftem hostii, kielicha lub chrystogramem – monogramem IHC lub IHS.

Pomimo powrotu do skromnej i czystej bieli symbolizującej niewinności dzieci wydaje się, że już od lat 70 – 80 skażeni zostaliśmy blichtrem i szpanem drogich prezentów, kopert z gotówką, upodabniając tym samym uroczystości Pierwszej Komunii Świętej do małych wesel. Prezenty i przyjęcie przejmują ideę i cały prestiż tej uroczystości a ceremonia kościelna coraz częściej traktowana jest jedynie jako truistyczny obrzęd i powód do pokazania się. I nie jest to wszak wina samych zainteresowanych, ale osób im najbliższych. Nie zapominajmy zatem o istocie tego wydarzenia – świadomego spotkania z Bogiem.


R. Caillois, Człowiek i sacrum, tłum. A. Tatarkiewicz, E. Burska, Oficyna Wydawnicza Volumen, Warszawa 1995.

T. A. Pruszak, Ziemiańskie święta i zabawy, Warszawa 2012

B. Ogrodowska, Polskie tradycje i obyczaje rodzinne, Warszawa 2007

J. Górska-Streicher, Od obrzędu do widowiska ludowego. Zwyczaje regionu radomskiego, Radom 2015